Odszedł Andrzej Stróżecki

  Kiepska to wiadomość, ale co zrobić. W sobotę odbył się pogrzeb Andrzeja Stróżeckiego - człowieka-instytucji, człowieka-legendy. Zwłaszcza dla śląskiego i jurajskiego środowiska, związanego z orientacją i - szerzej - turystyką. Ja będę zawsze pamiętał Pana Andrzeja w błękitnym dederonie "Zamonitu" i charakterystycznych, zielonych spodniach, w których biegał - szybko! - na trasach zawodów w latach 80-tych. No i jak dał po nosie gwazdom polskiej orientacji w 1987 roku, planując trudną na owe czasy trasę MP w BnO w Kostkowicach. Ależ wtedy błędy sadzili... A wszystko można sobie było analizować, bowiem Andrzej Stróżecki zadbał - w czasach sprzed SI, czy nawet powszechnie dostępnych teraz zegarków z międzyczasami - o pomiar czasu co kilka PK. Świetnie potem czytało się artykuł w "Orientusie", gdzie wyraźnie było widać, kto wówczas żwawo mielił teren nogami - a kto jeszcze potrafił przy tym kojarzyć, co się w tym terenie dzieje. Teraz to niby takie oczywiste, ale wtedy... No, a ponieważ nie warto silić się na własne historie w momencie, kiedy ktoś zrobił to już lepiej, zamieszczam poniżej pożegnanie autorstwa Andrzeja Wysockiego.

 

Odszedł od nas
Andrzej Stróżecki

1937-2016

Był człowiekiem wielkiej aktywności. Angażował się w działalność Ligi Ochrony Przyrody i Towarzystwa Miłośników Ziemi Zawierciańskiej. Propagował Jurę Krakowsko-Częstochowską. Przez jedną kadencję był miejskim radnym. Najwięcej serca włożył jednak w życie Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Wstąpił do niego już w 1957 r. Od 1996  r. był nieprzerwanie prezesem zarządu oddziału w Zawierciu. Organizował bardzo wiele imprez turystycznych, z których najważniejszymi były Ogólnopolskie Wysokokwalifikowane Rajdy Piesze w 2001 i 2009 r. Był autorem wielu map i przewodników, a także artykułów prasowych.

Jednym z jego kierunków zainteresowań były imprezy na orientację.

Sportowo był czynnym uczestnikiem zawodów w biegu na orientację. Pierwszy raz wystartował w 1969 lub w 1970 roku. Początkowo reprezentował Komendę Chorągwi ZHP w Katowicach, później Harcerski Klubu „Zamonit”. Kilkakrotnie wygrywał roczne rankingi w biegu na orientację, m.in. w 1980 r. w kategorii M43, w 1983 r. w kategorii M45 i w 1993 r. w kategorii M-55. W tej dyscyplinie był sędzią sportowym.

Turystycznie był przodownikiem imprez na orientację PTTK, którym został mianowany w 1978 r. w pierwszej grupie wyróżnionych. Otrzymał też tytuł honorowego przodownika imprez na orientację z legitymacją numer jeden.

Wśród imprez które organizował były zarówno sportowe zawody w biegu na orientację, jak i marsze na orientację z klasyfikacją turystyczną. Wielokrotnie sędziował zawierciańskie regionalne biegi na orientację dla szkół.

Był autorem ośmiu map sportowych, w tym jedną przygotowaną na Sztafetowe Mistrzostwa Polski w 1989 r.

Propagował udział w imprezach na orientację. Robił to służąc w wojsku w Zabrzu, uczestnicząc z żołnierzami w zawodach. Pracując jako nauczyciel w Zespole Szkół Budowlanych zarażał swoja pasją kolejne grupy młodzieży.

Posiadał wiele dyplomów i odznaczeń. Za najcenniejsze uważał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz tytuł Członka Honorowego PTTK. Pierwszego maja otrzymał Statuetkę „Zasłużony dla Miasta Zawiercie”.

 

Andrzeju!

Dziękujemy Ci za to co robiłeś w Swoim życiu, z czego i my korzystaliśmy.